sobota, 3 maja 2014

Gądecki prawdę Ci powie…

Kolejny mądrala…przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Gądecki wreszcie powiedział, co kościół ma za cel – kontrolę nad państwem. Przynajmniej w tej materii jest szczery. Cała reszta to banialuki i ARTYKUŁ
przekłamania…

„Bez duchowych wartości państwo obumiera” – pierdolety. Gdzie w strukturach administracyjnych i zarządczych ma być ten duch? Konkretnie uczony mężu, bo na razie jedziesz lirycznie i mitycznie.

„To są dwie instytucje (państwo i kościół) zdane na siebie” – tu jest trochę prawdy, ale tylko w jedną stronę. Dziś kościół bez kasy z budżetu bardzo szybko zostałby wysrany przez wiernych. A jak to by się stało, to szybciutko Rząd zacząłby odzyskiwać pieniążki, nieruchomości i wszystko, co kościół w swojej przestępczej działalności ukradł na ziemiach Polski. Wystarczy, żeby szczerze i zgodnie ze standardami statystyki okazało się, ze tak naprawdę katolików to jest 40-45%. Konkordat wtedy nie miałby takiej mocy i można by go po prostu wypowiedzieć, jako umowę stawiającą jedna sektę nad inne wyznania.

„Słabość Polski wynika z tego, ze państwo próbuje odcinać się od kościoła” – drogi arcybiskupie. Po pierwsze – siła państwa polega na tym, ze nie ulega wpływom żadnej grupie nacisku i służy obywatelom. Po drugie – jaką siłę i wkład realny w pozycję międzynarodową i stabilizację wewnętrzną gwarantuje kościół? Bo ja nie wiedzę niczego poza wyciąganiem kasy i próba kontroli sumień i umysłów obywateli. To nie jest siła. To jest niewolnictwo i feudalizm. Te czasy się skończyły.

„To odcinanie się od wartości, które wyrastają z ewangelii, sprawia, że blisko 2,5 mln osób, przeważnie młodych, musiało wyjechać za chlebem, kolejne dwa miliony jest bezrobotnych, blisko cztery miliony żyją na skraju ubóstwa”. Z cała pewnością! W żadnym przypadku przyczyną ucieczki Polaków za chlebem zagranice nie jest większa wolność na zachodzie Europy. Kościół w Polsce, poza 1,8 mld złotych na naukę religii i inne cele, wyciąga setki tysięcy, jeśli nie miliony złotych na różne celebry, remonty i inne czysto kościelne sprawunki. Zastanówmy się…wyjechało 2,5 miliona ludzi. Kościół wyciąga blisko 2 mld złotych rocznie z budżetu. To daje 1000 złotych rocznie na łebka. Niby niewiele, ale dołóżmy przedsiębiorcy 100PLN miesięcznie do każdego nowego miejsca pracy i zobaczmy czy to nie spowoduje wzrostu ilości miejsc pracy. Na pewno lepsze to niż pchanie w Watykańską kieszeń.

Skutkiem odcięcia się kościoła, według Gądeckiego też:

Starzenie się społeczeństwa – bo kościół tak bardzo dba o dzieci i o rodziny, że pewnie jakby miał wpływ na politykę rodzinną, to rodziłoby się ich więcej. Taka bzdurę może wygłosić tylko jebany klecha. Kościół ma w dupie dzieci i rodziny. Liczy się wrzask na temat aborcji, a jak się urodzisz to mają Cię w dupie…no chyba, że chodzi o chrzciny, komunie i inne związane z kultem okazje do zarobku. Gdzie jest ta opieka? Bo wsadzanie kutasa w małe dziecko to nie jest przykładowa czynność opiekuńcza.

Alienacja młodych w pracy – co ma do tego kościół? Gdzie kościół wspiera przedsiębiorczość młodych i prowadzi wsparcie w wejściu na rynek pracy? Bo ja nie znam tej strony działalności sukienkowych…

Lekceważenie robotników – to może niech Watykan zacznie kupować od Polski węgiel i inne surowce, skoro kościołowi tak bardzo zależy na sytuacji robotnika. Niech mnie pierdolą, ze pomagają, bo robotnik, żeby zarobić musi zapierdalać. Złożone ręce, albo zaciśnięte na trzonku od sztandaru nikomu poza związkowcami zysku nie przyniosły. Kościół tutaj nie pomoże, tak jak nie pomógł od początku tzw. III RP

Sytuacja chorych – no tak, bo kościół lepiej radzi sobie z leczeniem, teraz ma nowego świętego, który leczy raka. Co za jebana hipokryzja. Jedyne, co kościół sprawnie prowadzi to hospicja, więc dobra służba zdrowia nie za bardzo jest im na rękę…

No, i musiał być nieśmiertelny gender. Oczywiście Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej to czyste zło. Nie ważne są cele. Ważne, że ten mądrala, nie przeczytawszy pewnie nawet jednego kawałka tego tekstu napierdala: "Definiuje ona, bowiem płeć jedynie, jako zjawisko społeczno-kulturowe i jednoznacznie zmierza do wprowadzenia zmian wzorców społecznych i kulturowych. Konsekwencją jej ratyfikacji byłoby dostosowanie polskiego prawa, edukacji oraz życia społecznego i rodzinnego do założeń ideologii, która nie uwzględnia różnic występujących między kobietą i mężczyzną".

On naprawdę nie czytał tego tekstu. W samej preambule mamy kilka doniosłych przykładów, jak bardzo kłamie ten przestrzegający dekalogu klecha:

„Preambuła
 Państwa członkowskie Rady Europy i inni sygnatariusze niniejszej konwencji:
potępiając wszelkie formy przemocy wobec kobiet i przemocy domowej;
uznając, że przemoc wobec kobiet jest manifestacją nierównego stosunku sił
pomiędzy kobietami a mężczyznami na przestrzeni wieków, który doprowadził do
dominacji mężczyzn nad kobietami i dyskryminacji tych ostatnich, a także
uniemożliwił pełną poprawę sytuacji kobiet;
 uznając strukturalny charakter przemocy wobec kobiet za przemoc ze względu na
płeć, oraz fakt, że przemoc wobec kobiet stanowi jeden z podstawowych
mechanizmów społecznych, za pomocą którego kobiety są spychane na podległą
wobec mężczyzn pozycję;
 uznając, z najwyższą troską, że kobiety i dziewczęta są często narażone na poważne
formy przemocy takie jak: przemoc domowa, molestowanie seksualne, gwałt,
małżeństwo z przymusu, tak zwane „przestępstwa w imię honoru” i okaleczanie
narządów płciowych, które stanowią poważne naruszenie praw człowieka wobec
kobiet i dziewcząt i główną przeszkodę w osiągnięciu równouprawniania kobiet i
mężczyzn;
 zauważając, że stałe łamanie praw człowieka podczas konfliktów zbrojnych,
dotykające ludność cywilną, przede wszystkim kobiety, przybierające formę
systematycznego stosowania na szeroką skalę gwałtów oraz przemocy seksualnej,
powoduje eskalację przemocy ze względu na płeć zarówno w trakcie konfliktu, jak
i po jego zakończeniu;
uznając, że kobiety i dziewczęta są bardziej niż mężczyźni narażone na przemoc ze
względu na płeć; „

I tak dalej…

W Artykule 3 pojawia się definicja „płci społeczno-kulturowej”, nie płci, jako zjawiska kulturowego…całość możecie znaleźć TUTAJ.

I ten koleś podobno filozofię i teologie kończył. Debil nie wie, czym jest definicja i jak ją czytać. Więc klocku mózgowy, ci wyjaśnię – wszystko, co przed (po stronie, tfu, lewej) myślnikiem (taka kreseczka) to określenie lub słowo definiowane; po myślniku (po prawej stronie tej kreseczki) jest opis, jak należy odczytywać to słowo, określenie. Jasne?!

No i rzecz, która mnie najbardziej wkurwia z jednej strony, a nieco śmieszy z drugiej. Ten niedouk głosi: "Nasza ojczyzna potrzebuje dzisiaj, podobnie jak za czasów Konstytucji Majowej, odnowy, jeśli ma ona mieć przed sobą swoje jutro". 

Po pierwsze – kościół rzymski z całej siły walczył przeciwko Konstytucji Majowej i jakiejkolwiek używanie Konstytucji 3-go Maja przez kościół jest nadużyciem!
Po drugie – Konstytucja Majowa odcinała pępowinę kościoła od państwa polskiego i w tym zakresie dobrze prawi abp Gądecki…

Tak to jest jak człowiek zajrzy, chociaż na chwilę do Internetu zamiast się relaksować wolnym dniem.
Wracam do oglądania filmów, bo mi żyłka pójdzie. J

Amen…