poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Ebola darem Boga

Kiedy człowiek myśli, że usłyszał już wszystko i że nic go nie zdziwi, pojawia się osioł, który zburzy ten pogląd. Jednocześnie potwierdzając tezę Einsteina o nieskończoności ludzkiej głupoty.

I nie chcę wskazywać USA jako stereotypowej wylęgarni głupoty, ale jest coś na rzeczy. Zwłaszcza jeśli rozmawiamy o chrześcijańskich konserwatystach.

W Stanach jest taki jeden pan, nazywa się Rick Wilkes. Ten tak zwany „reporter obywatelski” od około 1998 roku podróżował po Ameryce i głosił moralny upadek USA. W 1999 roku wystartował z programem radiowym „America’s Hope”, który później zmienia nazwę na American Freedom News, a w 2004 roku na Trunews.


Otóż ten głęboko wierzący chrześcijanin w zeszłą środę wyskoczył z tekstem, który powinien spowodować, przynajmniej, załamanie się nadziei i wiary w ludzkość. Zacytuję całość..

Teraz epidemia eboli może stać się globalną pandemią a to inna nazwa na plagę. Może mieć to ogromny wpływ na postawy i wierzę, że właśnie to nadchodzi. Ebola może rozwiązać amerykańskie problemy z ateizmem, homoseksualizmem, promiskuityzmem, pornografia i aborcją.
Jeśli ebola stanie się globalną plagą, miej pewność że jesteś namaszczony krwią Jezusa, miej pewność że zostałeś naznaczony przez anioły i jesteś chroniony przez Boga. Jeśli nie, to możesz być kandydatem na spotkanie z Ponurym Żniwiarzem.”


Zróbmy zatem szybki reality check.

Ebola jest strasznym wirusem. Jego współczynnik śmiertelności wynosi 90%. Przenosi się jedynie poprzez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi osoby zarażonej (lub zwierzęcia).
Na chwilę obecną (dane z 6 sierpnia), zakażonych jest 1779 osób, z czego 1134 przypadki są potwierdzone. 961 osób zmarło.

Do najważniejszych przyczyn ciągłego rozprzestrzeniania się wirusa należą: zabobony (wirus wynikiem czarów), zwyczaje pogrzebowe, opór społeczności lokalnych oraz niewłaściwe środki ostrożności podejmowane przez lokalny personel medyczny.

Póki co w kręgu epidemii są cztery kraje afrykańskie: Gwinea, Liberia, Sierra Leone i Nigeria.
Tak wygląda stan epidemii.

To co pieprzy ten oszołom z USA jest zwykłą propagandą strachu i bigoterią. Takie wypowiedzi sugerują, że ten kretyn chciałby, żeby ebola pojawiła się  Stanach Zjednoczonych. I to z powodów religijnych. Problem polega na tym, że wirus ma w dupie poglądy religijne czy światopogląd jako taki. Jeśli znajdzie sposób na replikację, to z niego skorzysta.

Drugim problemem jest wprowadzanie słuchaczy w błąd. Ten idiota, zamiast mówić swoim słuchaczom, żeby zachowywali ostrożność w kontakcie z ludźmi, którzy przebywali w krajach objętych epidemią, pieprzy, żeby się modlić, oddać pod opiekę Jezusa, aniołów i Boga i wszystko będzie OK.
A ebola zabije wszystkich, którzy są i myślą inaczej niż oni.

Nie będę wchodził w detaliczną analizę jego głupiej wypowiedzi, bo to bez sensu. Ten człowiek, jeśli wierzy w to co mówi, to jest na tym samym poziomie intelektualnym, co ludzie z Afryki, którzy wierzą, że ebola jest wynikiem czarów.

Czasem nie pozostaje nic innego, jak tylko facepalm…