czwartek, 28 sierpnia 2014

Uwierz w kreacjonizm – część dziewiąta

Dziś wskakujemy w kolejny argument. Sami ocenicie czy jest bardziej idiotyczny niż poprzednie, czy nie…ja jak go przeczytałem, to jedyne co mogłem zrobić, to jebnąć się w czoło…mimo mojej znikomej wiedzy w zakresie geologii…


8. Idealne dostrojenie praw fizyki
9.
Nagłe pojawienie się skamielin w zapisie kopalnym
10. Ludzka świadomość
11. Ludzki język
12. Reprodukcja seksualna
13. Biblijny świadek








Część dziewiąta - Nagłe pojawienie się skamielin w zapisie kopalnym.

Argument - Najstarsze skamieniałości wszelkich stworzeń są w pełni ukształtowane i nie zmieniają się w czasie („zastój”). „Eksplozja kambryjska” w „pierwotnych warstwach” dokumentuje gwałtowne pojawienie się większości głównych grup złożonych zwierząt. Nie ma dowodów ewolucji z prostszych form. Ptaki rzekomo ewoluowały z gadów, ale nigdy nie znaleziono w zapisie kopalnym „pół łuski/pół pióra”. Gady oddychają używając „dwudrożnych” płuc (tak jak ludzie), ale ptaki mają płuca „przepływowe” przydatne podczas poruszania się w powietrzu. Czy możesz sobie wyobrazić jak taka przemiana płuc mogła mieć miejsce? Nagłe pojawienie się i zastój są spójne z biblijną koncepcją stworzenia „według ich rodzaju”, a światowy potop, spowodował odłożenie się „geologicznej kolumny” i dał wrażenie „eksplozji kambryjskiej”. Mądrzejsze, bardziej mobilne zwierzęta mogły dłużej uciekać przez wodami potopu i zostały zakopane w wyższych warstwach, prowadząc do zakopania ich w porządku od form prostszych do bardziej skomplikowanych, które dziś są błędnie odczytywane, jako dowód postępu ewolucyjnego.


Od samego początku głupota. Po pierwsze – argument ten całkowicie ignoruje, że z zapisie kopalnym mamy skamieliny częściowe. Po drugie – ignoruje, ze z zapisie kopalnym obserwujemy skamieliny form przejściowych. Po trzecie – skamieliny są stałe w takim samym stopniu jak kamienie i skały są „stałe” – czyli pod pewnymi warunkami nie zachodzą w nich zmiany (erozja itd.).
„Eksplozja kambryjska” trwała od 70 do 80 milionów lat! Gdzie tu gwałtowność, którą postuluje ten bełkot? Owszem, definicja geologiczna mówi o „gwałtownym pojawieniu” się wielu gatunków zwierząt, ale jest to poprzedzone takim dość istotnym słówkiem „relatywnie”. Bo w relacji do skali geologicznej, 80 milionów lat to rzeczywiście dość szybko.

Kolejna bzdura – ewolucja nie oznacza zmiany z mniej skomplikowanych form do bardziej skomplikowanych. Ewolucja to zmiana dyktowana przystosowaniem się do środowiska. Może to oznaczać zmianę w kierunku zmniejszenia złożoności. Prostym przykładem tego mechanizmu jest  zarodziec (Plasmodium), który jest odpowiedzialny za przenoszenie malarii. Ten organizm w toku ewolucji pozbywał się cech, które przestawały być potrzebne przy pasożytniczym trybie życia.
„Pół łuski/pół pióra” – czyli nadal się upierają przy kaczkodylu (crockoduck)…żałosne…

Ewolucja układu oddechowego u kręgowców – zachęcam do własnego posłużenia się wujkiem gogle i ciocia Wikipedią. Z zastrzeżeniem, że nie zatrzymujemy się na stronie Wiki, tylko sięgamy do materiałów źródłowych (taka mało odwiedzana sekcja na samym dole strony Wikipedii).

Jeśli chodzi o biblijną koncepcję „według ich rodzaju”. Kreacjoniści posługują się słówkiem „kind”, czyli rodzaj, gatunek. Jednak nigdy nie podali definicji tego słówka, które nie występuje w anglojęzycznej taksonomii. Czyli dopóki nie zdefiniują o czym mówią, jest to po prostu bełkot oparty na nieistniejącej klasyfikacji.

No i część o potopie i uciekających zwierzętach…serio? Trzeba to obalać? Przecież to jest tak głupie, że aż mózg boli. Po pierwsze – najszybsze zwierzęta nie muszą być najmądrzejsze ani najbardziej złożone. I możemy kręcić tymi wartościami w kółko. To nie są wartości zależne. Nie będę wchodził głębiej w tę część argumentu…on jest po prostu głupi. I nawet nie musze sięgać po informacje ile czasu trwa odkładanie się jednej „warstwy” geologicznej… po co? Pewnie i tak podważą za chwilę metody datowania i fakty na rzecz bajek z pustyni…ech…


Do następnego czwartku!