piątek, 29 sierpnia 2014

Niepoprawnie Skomentowana BIBLIA część XIX



Witajcie. Zabawiamy się z faraonem! Boguś nadal gnębi faraona i chyba się dobrze przy tym bawi... zapraszam!

KSIĘGA WYJŚCIA 8



1 Pan rzekł do Mojżesza: Powiedz Aaronowi: Wyciągnij rękę i laskę na rzeki, kanały i stawy i wprowadź żaby do ziemi egipskiej.

Wprowadź żaby, wyprowadź Żydów. Nice…pewnie faraon się nie zorientuje J

2 Aaron wyciągnął rękę swoją na wody Egiptu, wyszły żaby, i pokryły ziemię egipską.
3 Lecz czarownicy uczynili to samo dzięki swej wiedzy tajemnej i sprowadzili żaby na ziemię egipską.

Bardzo szybko. Wcześniej wody się zrobiły czerwone i zdechło od cholery ryb. Na 100% wszystkie żaby, które żyły w Nilu musiały stamtąd spierdzielać. Bo mogły. Dodatkowo zdechłe ryby, które teraz zalegają na brzegach przyciągają masy owadów, więc żabki mają niezłą wyżerkę. Więc oprócz tego, że pewnie bardzo intensywnie zerują na tych owadach, to przy obfitości pokarmu rozmnażają się jak wariatki. Ale możenie wiem o czym mówię i to Boguś zrobił.

4 Zawołał więc faraon Mojżesza i Aarona i rzekł: Proście Pana, żeby usunął żaby ode mnie i od ludu mego, a wypuszczę lud, aby złożył ofiarę dla Pana.
5 Odpowiedział Mojżesz faraonowi: Powiedz mi, kiedy mam prosić za ciebie, za twoje sługi i za lud twój, by Pan oddalił żaby od ciebie i od domów twoich, aby pozostały tylko w Nilu.

Bo żaby są groźne! Tak jak pisałem – ich ulubioną aktywnością jest wygryzanie aort…
Poza tym dlaczego się przejął skoro jego magowie zrobili to samo. Czy on jest kretynem. Ustaliliśmy już to? Jak nie, to ustalmy – jest.

6 Odpowiedział: Jutro. I rzekł Mojżesz: Stanie się według słowa twego, abyś poznał, że nie ma nikogo jak Pan, nasz Bóg.
7 Żaby odejdą od ciebie, od twoich domów, od twoich sług i od ludu twego i pozostaną jedynie w Nilu.

Przecież Nil jest czerwony. Gdzie oni pomieszczą te wszystkie żaby?

8 Potem Mojżesz z Aaronem odeszli od faraona, a Mojżesz błagał Pana o spełnienie obietnicy, jaką w sprawie żab uczynił faraonowi.
9 Pan uczynił według prośby Mojżesza. Żaby wyginęły w domach, na polach i na podwórzach.
10 Zebrano je w stosy, a ziemia wydawała przykrą woń.

A co? Zamiast wygonić – zabijmy. Typowe. Zwłaszcza dla Bogusia…

11 Gdy faraon zauważył, że ustąpił ucisk, serce jego stało się twarde: nie usłuchał Mojżesza i Aarona, co też Pan zapowiedział.

Nie stało się twarde, tylko Boguś to zrobił. Przecież się przyznał, ze ta cała szarada mam miejsce dlatego, że on utwardził serce faraona. Nie przekręcajmy faktów.

12 I rzekł Pan do Mojżesza: Powiedz Aaronowi: Wyciągnij laskę swoją i uderz proch ziemi, aby zamienił się w komary na całej ziemi egipskiej.
13 I uczynili tak: Aaron wyciągnął rękę swoją i laskę i uderzył proch ziemi. Komary pokryły ziemię i bydło, cały proch ziemi w kraju egipskim zamienił się w komary.

Pisaliśmy już o owadach. Ale zaraz. „Cały proch ziemi”? Przecież taka chmara komarów w kilka godzin wyssałaby krew ze wszystkiego co żywe. Co za bzdura!
Poza tym jeśli zabiliśmy wszystkie żaby, to co ma zeżreć komary?

14 Lecz to samo starali się uczynić czarownicy dzięki swej wiedzy tajemnej, by sprowadzić komary, ale tego nie potrafili. Przyszły komary na ziemię i na zwierzęta.

Bo jak komary już są i to w takiej chmarze, to skąd kolejne? Wielkie halo.

15 Wówczas rzekli czarownicy do faraona: Palec to Boży, ale serce faraona pozostało uparte i nie usłuchał ich, co też Pan zapowiedział.

Co Boguś zrobił, nie zapowiedział! I druga sprawa – jak czegoś nie mogę zrobić i/lub wytłumaczyć to musi być Bóg? Nie sądzę…

16 Rzekł Pan do Mojżesza: Wstań rano, by spotkać się z faraonem, gdy będzie wychodził nad wodę. Powiesz mu: To rzecze Pan: Wypuść lud mój, by Mi służył.
17 Jeżeli nie wypuścisz ludu mego, to Ja ześlę muchy na ciebie, na twoje sługi, na lud twój i na twoje domy, tak że domy Egipcjan zostaną napełnione muchami, a nawet ziemia, na której będą.

Znowu – słabe! Nie ma wrogów dla komarów to i dla much nie ma. Poza tym mówimy o niezłym żarełku – zdechłe ryby, zdechłe żaby – to będzie róg obfitości dla larw owadów!

18 Lecz oddzielę w tym dniu ziemię Goszen, którą zamieszkuje mój lud, a nie będzie tam much, abyś wiedział, że Ja, Pan, rządzę w całym kraju.

Wystarczy usunąć rozkładające się zwłoki żab i ryb…

19 I uczynię przedział między ludem moim a ludem twoim. Jutro ukaże się ten znak.
20 I uczynił tak Pan, i sprowadził mnóstwo much do domu faraona, do domów sług jego i na całą ziemię egipską. Kraj został zniszczony przez muchy.

Obsrały wszystko! Takie zniszczenia!

21 Zawołał więc faraon Mojżesza i Aarona i rzekł: Możecie złożyć ofiarę Bogu waszemu, ale w tym kraju.
22 Odpowiedział Mojżesz: Nie wypada postępować w ten sposób, ponieważ obrazą Egipcjan byłaby nasza ofiara dla Pana, Boga naszego, gdybyśmy złożyli na ofiarę to, co w oczach Egipcjan jest niedozwolone. Czy za to nie ukamienowaliby nas?

Hebrajczycy przejmują się uczuciami religijnymi? Dziwne.

23 Pójdziemy na pustynię, na trzy dni, aby złożyć ofiarę Panu, Bogu naszemu, jak nam to przykazał.
24 Odpowiedział faraon: Ja poślę was na pustynię, byście złożyli ofiarę Panu, Bogu waszemu, tylko nie oddalajcie się zbytnio i wstawcie się za mną.

NO! Nie „wy pójdziecie” tylko ja Was „wyślę”. Nie będziecie mi mówić co mam robić, ani nie będziecie robić co chcecie!

25 Odpowiedział Mojżesz: Oto ja, gdy wyjdę od ciebie, będę prosił Pana, a jutro muchy usuną się od faraona, od sług jego i od ludu jego, tylko niech faraon nie oszukuje nas więcej, nie wypuszczając ludu, i pozwoli ludowi złożyć ofiarę Panu.
26 I wyszedł Mojżesz od faraona, i błagał Pana.

To Boguś nie słyszy wszystkiego? Potrzebuje dodatkowych potwierdzeń i kilkukrotnego powtórzenia informacji?

27 Pan zaś uczynił według próśb Mojżesza i usunął muchy od faraona, sług jego i od jego ludu. Nie pozostała ani jedna.
28 Lecz i tym razem serce faraona pozostało twarde, i nie puścił ludu.

Po raz kolejny – to nie wina faraona. To Bóg spowodował – będę to przypominał, bo wkurza mnie odkręcanie tematu.


KSIĘGA WYJŚCIA 9



1 Rzekł Pan do Mojżesza: Idź do faraona i powiedz mu: Tak powiedział Pan, Bóg Hebrajczyków: Wypuść mój lud, aby Mi służył.
2 Jeżeli ich nie wypuścisz, a będziesz ich jeszcze zatrzymywał.
3 oto ręka Pana porazi bydło twoje na polu, konie, osły, wielbłądy, woły i owce, i będzie bardzo wielka zaraza.

Po chmarze komarów, obsraniu wszystkiego przez muchy nie dziwne, że bydło zaczęło padać jak ulęgałki…

4 Lecz Pan oddzieli bydło Izraelitów od bydła Egipcjan. Z izraelskiego nic nie zginie.

Jasne…

5 Pan ustalił czas, mówiąc: Jutro uczyni to Pan w tym kraju.
6 I nazajutrz Pan uczynił to, że wyginęło wszelkie bydło Egipcjan, a z bydła Izraelitów nic nie zginęło.

Wróćmy na chwilę do historii Józefa. OK. Kiedy hebrajczycy stracili władze nad bydłem? Bo nikt mnie nie poinformował o zmianie sposobu zarządzania Egiptem. Przecież Żydzi zarządzali trzodami! Jakoś nikt nie wspomniał kiedy io jak z zarządców trzód i wybawicieli Egiptu stali się niewolnikami robiącymi cegły. Ja wiem, ze wymagam zbyt dużo, bo po drodze faraon zmienił się na pewno dwa razy, a kto wie czy nie więcej. Ale do kurwy nędzy, jakaś ciągłość, cokolwiek. Bo jełśi nie starcili swojej funkcji pasterzy, to ta plaga jest o kant dupy potłuc. Czysta manipulacja…

7 Faraon posłał na zwiady, i oto nic nie zginęło z bydła izraelskiego. Jednak serce faraona było uparte, i nie puścił ludu.

Dobra. Wiemy, że powodem mogły być choroby przenoszone przez chmary owadów itd. Jeśli oczywiście założymy, że to w ogóle miło miejsce…
Serce faraona jest manipulowane przez Bogusia…żebyście nie zapomnieli…

8 Rzekł Pan do Mojżesza i Aarona: Weźcie pełnymi garściami sadzy z pieca i Mojżesz niech rzuci ją ku niebu na oczach faraona,
9 a pył będzie się unosił nad całym krajem egipskim i sprawi u człowieka i u bydła w całej ziemi egipskiej wrzody i pryszcze.

Pryszcze na martwym bydle? Ale kara? I powiedzmy sobie szczerze. Jak coś zabiło bydło, to pewnie mogło mieć jakiś efekt też na ludzi. Więc niech sobie Mojsze rzuca pyłem…kogo to obchodzi!

10 Wzięli więc sadzy z pieca i stanęli przed faraonem, a Mojżesz rzucił ją ku niebu i powstały wrzody i pryszcze na ludziach i zwierzętach.
11 Czarownicy nie mogli stanąć przed Mojżeszem z powodu wrzodów, bo czarownicy mieli wrzody jak inni Egipcjanie.

To wrzody nie pozwalały im stać? Gdzie one były? Czy też Egipcjanie mieli tak nasrane w głowach jak niektóre dziewczynki, że jak im pryszcz wyskoczy to z domu nie wychodzi i płacze w kącie?

12 Ale Pan uczynił upartym serce faraona, tak iż nie usłuchał ich, jak zapowiedział Pan Mojżeszowi.

No i w końcu znowu mówią prawdę – że to wszystko głupi Bóg i faraon jest niewinny!

13 I rzekł Pan do Mojżesza: Wstań rano i idź do faraona, i powiedz mu: To mówi Pan, Bóg Hebrajczyków: wypuść lud mój, aby Mi służył,
14 ponieważ tym razem ześlę wszystkie moje plagi na ciebie samego, na twoje sługi i na twój lud, abyś poznał, że nie ma równego Mi na całej ziemi.

A do tej pory plagi omijały faraona? Bo mnie to jakoś ominęło?

15 Bo już teraz mógłbym wyciągnąć rękę i dotknąć ciebie i lud twój zarazą, byś został usunięty z ziemi.
16 Lecz dlatego zostawiłem cię przy życiu, byś zobaczył siłę moją i by imię moje zostało rozsławione po całej ziemi.
17 Jeśli zabraniasz jeszcze memu ludowi wyjścia i nie chcesz go puścić,
18 to jutro o tej porze spuszczę bardzo wielki grad, jakiego jeszcze w Egipcie nie było od dnia jego powstania aż dotąd.

A jak się nie uda jutro, to może następnego dnia...ale będzie!

19 A teraz poślij po twoje bydło i po wszystko, co masz na polu, bo każdy człowiek i każde zwierzę znajdujące się na polu, a nie zapędzone do zagrody, zginie, gdy na nich grad spadnie.

Jakie bydło – przecież wszystko zginęło!

20 Kto ze sług faraona zląkł się słów Pana, schronił sługi swoje i bydło do domów,
21 ale kto nie wziął sobie słów Pana do serca, zostawił sługi swoje i bydło na polu.

Ja też bym nie zaciągał zdechłego, pokrytego pryszczami bydła do chaty…

22 Pan rzekł do Mojżesza: Wyciągnij rękę do nieba, by spadł grad na całą ziemię egipską, na człowieka, na bydło, na wszelką trawę polną na ziemi egipskiej.
23 I wyciągnął Mojżesz laskę swoją do nieba, a Pan zesłał grzmot i grad i spadł ogień na ziemię. Pan spuścił również grad na ziemię egipską.

Grzmoty rozumiem. Ale jak grad z ogniem razem? Przecież to wtedy zwykły deszcz będzie!

24 I powstał grad i błyskawice z gradem na przemian tak ogromne, że nie było takich na całej ziemi egipskiej od czasu, gdy Egipt stał się narodem.
25 I spadł grad na całą ziemię egipską, na wszystko, co było na polu. Grad zniszczył ludzi, zwierzęta i wszelką trawę polną oraz złamał każde drzewo na polu.

Jakieś dane? Ile ludzi zginęło? Bo to , ze Boguś jest socjopatą to już wiemy. Ile osób zabił bo wpłynął na faraona? Czyli sam jest powodem, dla którego hebrajczycy nie mogą wyjść z Egiptu i karze za to Egipcjan zamiast jebnąć się w czoło.

26 Tylko w ziemi Goszen, gdzie byli Izraelici, nie było gradu.
27 Polecił więc faraon, by zawołano Mojżesza i Aarona, i rzekł do nich: Zgrzeszyłem tym razem. Pan jest sprawiedliwy, a ja i lud mój jesteśmy winni.
28 Błagajcie Pana, aby ustał grzmot potężny i grad, a puszczę was i nie będę was dłużej zatrzymywał.

Taaaa. Boguś jeszcze z Tobą nie skończył faraoniku!

29 Odpowiedział mu Mojżesz: Gdy wyjdę z miasta, wyciągnę dłonie do Pana. Grzmoty ustaną, a gradu nie będzie więcej, byś poznał, że ziemia należy do Pana.
30 Lecz ja wiem, że ty i słudzy twoi nie boją się jeszcze Pana Boga.
31 Len i jęczmień zostały zniszczone, ponieważ jęczmień miał już kłosy, a len kwiecie.
32 Ale pszenica i orkisz nie pokładły się, bo są późniejsze.
33 Wyszedł więc Mojżesz od faraona do miasta i wyciągnął dłonie do Pana, i ustały grzmoty i grad. Także deszcz już nie padał na ziemię.

A może wiesz, że będą uparci bo Twój psychopatyczny bożek Ci powiedział?

34 Gdy faraon zobaczył, że ustał deszcz, grad i grzmot, zaczął znowu grzeszyć i stało się twarde jego serce i serca sług jego.
35 I pozostało tak uparte serce faraona, że nie wypuścił Izraelitów, jak to zapowiedział Pan przez Mojżesza.


Wiedziałem! Oczywiście przemilczmy cały czas, że zamiast „stało się twarde jego serce”, powinno być „Bóg uczynił jego serce twardym”. Nie powtarzajmy tego zbyt często bo się ludzie zorientują, że to jedna wielka prowokacja żądnego krwi psychola.

Dziś krócej, bo doświadczam pewnych problemów z komputerem...nadrobimy za tydzień.
Trzymajcie się!